Rozpoczęcie hucznych jubileuszowych tzw. XXV Dni Polskich w Austrii:

  1. Brak koncepcji imprezy, w końcu jubileuszowej.
  2. Brak organizacji imprezy.
  3. Przebieg imprezy jak podczas zebrań KC PZPR – tylko przemówienia bez treści, głównie PROPAGANDA SUKCESU pani Kopeć a także „potężnej organizacji polonijnej" oraz wspaniałych, niepowtarzalnych we wszechświecie Dni Polskich.
  4. Połowa sali to goście – tzw. prominenci, celebryci, którzy przyszli z obowiązku, z pewnością „za opłatą” /honorarium, płatna delegacja?/, druga połowa świecąca pustkami to tzw. Polonia.
  5. Przemówienia trwające godzinami, wiec cześć sali wyszła.
  6. Koncert był ładny (chociaż nie na tyle aby zasługiwał na owacje na stojąco). Już mało osób pozostało na sali, a te chętnie wstały, gdyż po kilku godzinach przemówień partyjnych ścierpły.
  7. Podczas całej imprezy były głośne rozmowy, panie z ruchu KOD, zapraszane na salony do ambasady, bojkotowały i zagłuszały długie przemowy, niekończące się odczytywanie listów pochwalnych i dziękczynnych.
  8. Prezes Forum Polonii witała jedynie oficjalne urzędy państwowe mocno przez 25 lat skompromitowane, skompromitowanych przedstawicieli Polonii, którzy nigdy nie zostali poddani lustracji, dyplomatów (nie wszystkich mile widzianych w Polonii), którzy „przewietrzyli” się do Wiednia na koszt podatnika. Szarej Polonii nikt nie przywitał, potrzebna była, by wypełnić salę ... Co mądrzejsi jednak nie przyszli ...
  9. Medale dostały wszystkie instytucje zapisane do Forum, nawet w ostatniej chwili, patrz: IPN i Lista Wildsteina.
  10. Nie padło ani jedno słowo o tajemniczym pomniku Jana III SOBIESKIEGO, którego odsłonięcie początkowo planowano na wrzesień 2014, a ostatnio na 11 września 2016r.
  11. Kwiatami i oklaskami została nagrodzona prowadząca imprezę p. Liliana Niesielska, nikt nie wiedział za co.
  12. Bufet był bardzo skromny, mało kto miał okazję skosztować mikroskopijnej kanapki. Na dole w korytarzu przeznaczonym dla "plebsu" było wino i pokrojona bułka. Na dwóch naprawdę maleńkich tackach podano kanapeczki, które od razu zniknęły. Potem doniesiono, ale też w śladowej ilości i nie takie luksusowe jakie widać na zdjęciu, „dla elit”. Napiszemy w tej sprawie do senatora Warzochy, który też przyjechał z tej okazji do Wiednia i konsumował kanapki (tylko te dla elit). Nikt nie przejmował się poczęstunkiem dla plebsu, gdyż – jak krety – uciekli na frykasy przygotowane przez p. prezes piętro wyżej.
  13. Po imprezie też dochodziło do incydentów. Polonię odganiano od polityków! Ci z kolei wykazywali jakby pełną niewiedzę, jedyna nadzieja, że „będą zmiany” w rządzie. Po co więc przyjeżdżają?
  14. Mimo dużych zastrzeżeń w działaniu Forum Polonii i postępowaniu p. prezes Kopeć zadziwia wierny od lat p. Julian Gaborek z Linzu.
  15. Impreza była prawdziwą męczarnia, po imprezie słychać było jedynie krytykę. Zawsze dotąd pełen korytarz tym razem był pusty, na dworze też stało niewiele osób. 
  16.  Łamiąc „święte prawo gościnności” oraz staropolski obyczaj „Gość w dom, Bóg w dom” „lepsi goście” zostali zaproszeni do bufetu. Hołota polonijna nie. Wracała z pustym żołądkiem do domu. Przynajmniej "zasłużona pani" – WYTRZYMAŁA tyle godzin na ... słowotoku !!! Jak za czasów PRL. Mało kto załapał się na mini kanapeczki w przejściu na dole. A obecne „elity” raczyły się wykwintnym poczęstunkiem i napojami w saloniku u góry. Czy wiedzą o tym polscy podatnicy?! Zrobimy wszystko, by się dowiedzieli. A propos ... Były ośmiorniczki? A jeśli tak, to w jakim sosiku, pani prezes? 

No cóż, 20 tys. euro na kawior i szampany to też nie tak znowu dużo ... Jakie to szczęście być musi, gdy ktoś, komu słoma wychodzi z butów nagle dorwał się do żłoba ... 

Bezkrytyczne i propagandowe media polonijne propagują: zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia ... uściski dłoni, „przyjezdne osobistości” i zadowoloną z siebie panią prezes! A może się ktoś nabierze?

Czy jeszcze ktoś się nabiera?! 

Podpisał: hołota polonijna, jak ktoś woli „chołota”

Nazwisko znane redakcji 

PS. Ledwo umieściliśmy powyższy tekst Czytelnika, a tu zaczęły sypać się komentarze: 

  • "Wyszłam z mprezy z traumą. Już wiecej nie pójde, a szkoda, bo takie hece trzeba obserwować i „dawać świadectwo”.
  • "W Austrii mieszkam od 18 lat i nawet nie wiedzialem, ze istnieje jakies Forum Polonii. Na imprzie znalazlem sie przypadkowo, namowila mnie znajoma, niestety po pol godzinie wyszedlem, znajoma tez. Przyszedlem na koncert a to był apel partyjny. Dziwilo mnie, ze ludzie nie wychodza. Teraz jak przeczytalem ten komentarz, to wiem ze wyszli tylko po mnie, a zostali ci kotrzy musieli byc. Prosimy od nas przekazac, ze w Polsce z taka impreza dawno by ich przepedzili, taki kit i miernote to moga jeszcze tutaj ludzim wciskac. Wstydzcie sie na co wydajecie pieniadze podatnikow, takich emerytow jak moja matka i moj ojciec i cala moja rodzina w Polsce. Pfuj!" 
  • Hołoto polonijna, dotarłaś do tych frykasów z okazji srebrnego jubileuszu, bo ja nie!

od redakcji: Do redakcji nadeszło sprostowanie dotyczące "suchej bułki" na dole w korytarzu.

Bułeczki były świeże i bardzo pyszne a sponsorowane (również wino) przez p. Krystynę Medunę. Wygląda więc na to (jak pisze Czytelnik powyżej), że Polonię zignorowano z zamiarem, a ten skromny bufecik sponsorowała prywatna osoba, która tego dnia została odznaczona. 

  •  nieprawdą jest rozpowszechniana platka, że każdy był zaproszony na bankiet u góry. wejście było możliwe za specjalnym kuponikiem - wiadomość przekazana od osoby, która dostąpiła tego zaszczyu.

Fot. austriapol.com