...czyli wielki sukces Polskiego Teatru Ludowego z Lwowa w Wiedniu. 

Stanisław Ignacy Witkiewicz, pseudonim Witkacy, to wszechstronny polski artysta, pisarz, dramaturg, filozof, malarz, rysownik, fotografik, który geniuszem przerastał erę w jakiej żył. Jego idei i filozofii nie pojmowali współcześni mu krytycy, dlatego za życia był przez nich bezlitośnie miażdżony i zupełnie niedoceniony. Witkacy pisał jednak niestrudzenie, wierząc w siłę teatru i jego Czystą Formę.

Pojęcie Czystej Formy to filozoficzne credo Stanisława Ignacego Witkiewicza, wyrażające się według niego głównie w odbiorze sztuki, która przez swoją wielorakość umożliwia odbiorcy kontakt z tajemnicą istnienia. Teatr wedle Witkacego, to najbardziej ze wszystkich złożona sztuka, zawierająca w sobie wszystkie elementy odbioru: muzykę, dźwięk, obraz, słowa i ich znaczenie, grę aktorską. Mimo tej prostej filozofii, twórczość Witkacego została dopiero doceniona wiele lat po śmierci artysty. Również dramat „Szewcy” wyprzedzał myślenie generacji Witkacego. Zrozumiano go dopiero z końcem dwudziestego wieku, a na tle obecnej sytuacji na świecie, stał się bardziej aktualnym niż kiedykolwiek. 

Świat Witkacego, to przede wszystkim świat dramatu. Przerażające, gdyż do bólu trafne, są wizje artysty dotyczące mechanizmu dyktatorskich systemów politycznych: kapitalizmu, komunizmu czy faszyzmu, śmieszności przewrotów społecznych i rządzących nimi zasad, aż w końcu groteskowość ich efektów. Z pokłosia rewolucji korzystają zazwyczaj zupełnie inni ludzie, niż ci, którzy do niej doprowadzili. Jednostki, którym udało się dorwać do kontroli, niezależnie od swoich programów przedwyborczych, stają się dokładnie takie same, jak ich poprzednicy odsunięci od władzy. Odpowiedzią może być tylko kolejna rewolucja. Autor nie widzi rozwiązania i maluje smutne scenariusze, wróżąc nieuchronną tragedię i totalną zagładę ludzkości. Sam popełnia 18 września 1939 samobójstwo, po otrzymaniu informacji o zdradzieckim ataku Związku Radzieckiego na Polskę.

Polonia wiedeńska miała okazję przeżyć całą złożoność sztuki Witkacego podczas spektaklu „Szewcy”, wystawionego 24 września 2016r. w Teatrze Brett przez lwowski zespół teatralny, który przyjechał do Wiednia na specjalne zaproszenie szefowej Teatru AA Vademecum - Beatę Paluch

Teksty Witkacego są trudne, nie tylko dla widza ale także dla aktora. Odtwórcy ról poradzili sobie jednak doskonale z pozornym rozgardiaszem i terkotem pisarza - językiem naszpikowanym zaskakującymi idiomami, nacechowanym wyrafinowaną wynalazczością podyktowaną wybujałą fantazją artysty. Nawet nazwiska bohaterów jak np. księżna Zbereźnicka-Podberezka, prokurator Scurvy albo Gnębon Puczymorda- przywódca Dziarskich Chłopców, są przykładem tworów i oryginalności Witkacego. Słusznie więc, że rolę głównego bohatera dramatu, Sajetana Temple, przejął zawodowy aktor Stanisław Meleski, który wcześniej miał okazję wgłębić się w teksty Witkacego na deskach Teatru Polskiego we Wrocławiu. To też było powodem powierzenia mu adaptacji tekstu i reżyserii. Wiedeńska Polonia nagrodziła spektakl brawami na stojąco. Publiczność nie kryła zachwytu. Reakcje widzów, jak również rozmowy kuluarowe były wzruszające, a podziękowań nie było końca. Artyści byłi zupełnie zaskoczeni wiedeńską publicznością oraz wyjątkowo ciepłym i serdecznym przyjęciem. 

Dramat Witkacego przygotowany został na inaugurację sezonu 2016/2017 Polskiego Teatru Ludowego we Lwowie, a wiedeńskiej publiczności zaproponowany został w ramach Polonijnych Dni Obchodów 333. Rocznicy Odsieczy Wiedeńskiej

Za ten fantastyczny spektakl, w imieniu redakcji I Love Polen oraz Czytelników, pragniemy wyrazić podziękowania, jak również słowa uznania: zespołowi teatralnemu za trudy przyjazdu oraz za wspaniałą grę, dyrektorowi artystycznemu Zbigniewowi Chrzanowskiemu za piękną przedmowę, Stanisławowi Malskiemu, za fenomenalną kreację Sajetana Temple, przemiłej „Forumowej” koleżance Annie Gordijewskiej (też aktorce lwowskiego teatru, na co dzień dziennikarce Kuriera Galicyjskiego) za miłe spotkanie w Wiedniu. Szczególne podziękowania należą się oczywiście prezes Beacie Paluch, gdyż bez jej inicjatywy nie byłoby całego zamieszania, a Polonię wiedeńską ominęłoby tyle doznań duchowych i mistrzowskiego szaleństwa, gdyż jak powiedział Stanisław Ignacy Witkiewicz: „Lepiej skończyć w pięknym szaleństwie niż w szarej, nudnej banalności i zastoju."

RO.

Polski Teatr Ludowy we Lwowie istnieje już ponad 58 lat. Swoją działalność rozpoczął 19.04.1958r. w szkolnej sali, a założycielem był Piotr Hausvater (1894-1966), miłośnik polskiej literatury i polskiej sceny, polonista, skrzypek. Losy Teatru nie były jednak usłane różami. 

W trzecim dziesięcioleciu swego istnienia działalność teatru omal nie została wstrzymana przez ówczesne władze partyjne Lwowa. W 1981 roku kilku aktorów, w tym pięciu studentów z Polski studiujących na Politechnice Lwowskiej zostało poddanych działaniom represyjnym. Obywateli ZSRR pozbawiono pracy zawodowej i nauki, a obywatele PRL zostali wydaleni z uczelni i doprowadzeni w trybie przymusowym do granicy. W tam momencie brutalnie zostały przerwane próby "Kartoteki" T. Różewicza. 
Już na początku 1982 roku Teatr wznowił swoją działalność, ale bez prawa używania słowa "Polski" na afiszu i był nakłaniany do grania w różnych wersjach językowych. Powrót do pełnej nazwy Teatru nastąpił dopiero w 1993 roku. 

Obecnie dyrektorem artystycznym jest urodzony we Lwowie Zbigniew Chrzanowski, który ukończył Slwistykę na Uniwersytecie Lwowskim i wydział reżyserii w Wyższej Szkole Teatralnej w Moskwie. Od 1983 r. mieszka i pracuje w Polsce. Jako aktor i reżyser związany był z teatrami Szczecina, Wrocławia i Wałbrzycha, przygotowując również programy dla Ośrodków Telewizyjnych we Wrocławiu i Szczecinie. Współpracuje stale z Polskim Teatrem we Lwowie, pełniąc funkcję dyrektora artystycznego tej placówki. 

Aktorzy Teatru na co dzień są nauczycielami, inżynierami i elektrykami czy też studentami ale jednocześnie pasjonatami teatru, którzy po pracy chętnie wcielają się w postacie bohaterów teatralnych.

http://www.teatr.pl.ua/        http://kuriergalicyjski.com/