Szanowni Państwo Prezesi,
...z głębokim bólem przeczytałem krytyczny artykuł Renaty Olczykowskiej n.t. stosunków panujących w "Forum Polonii", naszej oficjalnej organizacji dachowej, wspieranej przez władze państwowe i małą, nie reprezentatywną część elektoratu polonijnego. Oczywiście, tysiące młodych i chętnych autochtonów tzw. polskiej proweniencji "uciekło" od Polonii (m.in. też FP) ze względu na strach przez "wewnętrzne wojenki", których dziesiątek jesteśmy od lat świadkami. Nasze młodsze pokolenia dzieci, wnuków i prawnuków uciekają teraz w świat internetu, elektronicznych gadżetów; wieczorem zaś karmią się decybelami muzyki uszy rwącej..... bez żadnych kontekstów politycznych.
Istotnie, opisywane zjawiska i zdarzenia napawają strachem o dobro i w ogóle jakąkolwiek rolę Polonii w przyszłych latach wobec kolejnego Walnego Zebrania Wyborczego, które ma odbyć się w dniu 9 marca br. Wobec wydarzeń otaczającego nas świata ostre wybuchy działań rewolucyjnych i krwawych wojen zmuszają mnie do ogłoszenia dnia "Pokojowego Majdanu Polonijnego w Austrii" w dniu 9 marca 2014. Niech wszyscy zainteresowani dojdą do możliwości głosu, skończmy z gładkimi formułkami i "rzęsistymi" brawami dla z góry typowanych, obranych mandatariuszy-funkcjonariuszy FP. Takie "wyborcze 1-nki ".
Co mnie boli:
1. zmiana, "wymiana ogromnej ilości" członków Zarządu FP pod nieobecność i jakikolwiek brak informacji o takowej; przeto z dniem wprowadzenia "pierwszego nieuzgodnionego" Zarząd Forum Polonii de facto utracił swą osobowość i stał się grupką ludzi przypadkowych.... u steru. I sterują oni tedy z uporem tow. Koziołka M. i innych na skaliste rafy np.: byli wieloletni funkcjonariusze organizacji różnistych, różnorakich... nawet sportowych.
2. fatalna atmosfera, zupełnie nie konstruktywna, prowadząca do trwałego i skandalicznego kryzysu i permanentnej awantury. Przypominam, choć na boku, że pisanie sobie obraźliwych listów i krzyk Prezesa  (p. Prezes w przyp. FP) nie są oficjalnymi formami wychowawczymi w FP. Jak już coś - to proponuję tradycyjne "lanie na gółkę".... oj, przydałoby się.... sometimes....
3. celowo wprowadzana dezinformacja, w wyniku której nie można uzyskać wiadomości o obecnym stanie spraw w FP. Kto za tym stoi? Nie wiadomo?
4. granty, źródełka "grubszej forsy" na cele kulturalne są obiektem niekończących się sporów, swarów i działalności "utajonej" z zachowaniem całej palety zachowań nagannych. Granty, czyli dużą forsę otrzymują koledzy z Organizacji Wspólnotowej za sprowadzenie w "Dniach Kultury Polskiej" krajowych, drogich, słynnych i bardzo głośnych na scenie gwiazd; zaś za wieloletnie pisanie książek w języku polskim i służeniu wiedeńskim, polonijnym mediom papierowym i elektronicznym, a co za tym idzie - wierną i długoletnią służbę Polonii, otrzymałem jako pisarz polonijny - NIC. No cóż, wstyd przyznać, że odpowiedź na mój list od Najważniejszej Osoby w Państwie czekałem lat SIEDEM!!! Czyżby duchy władców XVI wieku opisywane mistrzowską ręką Pawła Jasienicy?.... Równia pochyła? Finis Poloniae?....
5. brak młodych, nowych ludzi o czystych intencjach prowadzi 'zesklerotyzowania' istniejących zaskorupiałych struktur.
6. solidaryzuję się z listem-protestem pt. "Polonio, obudź się!" mojej koleżanki red. Renaty Olczykowski, bowiem każdy ma prawa obywatelskie i, w szczególności dziennikarz - zabierać głos publicznie. Od tego istnieją media.

Niech żyje Pokojowy Majdan Polonijny w Austrii! Może coś się odwróci ku dobremu i nowemu?
Andrew BENIGER
pisarz i dziennikarz polonijny

Wiedeń, Austria

pisano w Wiedniu, dnia 27 lutego 2014r.// 09:12LT//