Wybory tuż, tuż, zatem wojna rozpętała się na dobre.

Ze względu na najnowsze wydarzenia redakcja I LOVE POLEN czuje się zobowiązana doinformować polonijną społeczność o gorączkowych poczynaniach przedwyborczych, planach intryg, samowoli i bezprawiu! Czyim, no właśnie czyim?

Zacznijmy od próby zniszczenia naszej witryny internetowej. Od rana trwa, przez chwilę nawet skuteczny(!) atak na naszą stronę. W porę udało nam się zapobiec kolejnemu zniszczeniu i stronę zabezpieczyć, chociaż cały czas olbrzymia ilość spamów próbuje ją zniszczyć. Dlaczego, no właśnie dlaczego?

Skompromitowany parasol, korekta(!), nie Forum Polonii, raczej „ścisły” człon tej organizacji, który uzurpuje sobie prawo do reprezentowania Polonii w Austrii, (będę powtarzała z uporem maniaka) na dzień dzisiejszy 3 osobowa klika: p. Kopeć, p. Zamojska, p. Zaniewski, a w krytycznej chwili, jak zwykle włącza się sprawiedliwy arbitr oraz mędrzec, p. Konarzewski, uruchamiając nerwowo akcję ratowniczą. Namawia zatem do udzielenia nagany, ba, nawet domaga się  dyscyplinarnego wykluczenia p. Akwa-Asare, p. Beningera i p. Wałęgi za ich krytyczne słowa na temat nielegalnych poczynań p.Kopeć, jak również za poparcie artykułów naszej redakcji. Jest to pewna dobrze przemyślana formuła wedle której można zadać mata opozycji i wykluczyć ją z wyborów, więc śmiemy przypuszczać, że p. Konarzewski potrafi grać w szachy.

Inną metodą jest zminimalizowanie przypadków i niespodzianek. Przyjmuje się więc nową organizację, której trzy dodatkowe mandaty zagwarantują p. Kopeć absolutną przewagę. Konkretnie chodzi o przyjęcie pod skrzydła Forum zameldowanej w ostatniej chwili, dokładnie 13.02.2014, organizacji „Polsko -Austriackie stowarzyszenie ingormacyjno integracyjne Elipsa.at” ZVR: 715781934 (nie, to nie literówka, taki wpis istniej w rejestrze stowarzyszeń) p. Kalczyńskiej. Strona działa półtora roku lecz dopiero teraz p. Kalczyńska przypomniała sobie, że należałoby ją zarejestrować. P. Kopeć również w jej przypadku znalazła czuły punkt, czyli dla osoby o niezbyt atrakcyjnym zawodzie i z nim związane nikłe zarobki, zastrzyk finansowy i społeczny awans. Obiecała więc p. Kalczyńskiej pieniądze z funduszu Forum Polonii za przygotowanie fotoreportaży, które już od pewnego czasu użyczane są witrynie Forum Polonii. To też otwiera jej salony ambasady lub wstęp na bale. Jak widać p. Kalczyńska nie tylko dała się kupić ale również napuścić przez prezeskę przeciwko redaktor J. Hafner, niegdyś jej bardzo dobrej koleżanki. No cóż, wbrew statutowi, jednym z zadań p. Kopeć jest skłócane Polonii, więc może kiedyś dochrapie się za swoją skuteczność odznaczenia.

Następna sprawa. Przez dwa lata zarząd Forum Polonii był nielegalny, chociażby z tego powodu, że p. Zaniewski był w zarządzie Polskiego Towarzystwa Sportowego w Austrii, figurując tam jako sekretarz, a w Forum Polonii pełnił funkcję skarbnika. W zarządzie Forum nie mogą znajdować się przedstawiciele tej samej organizacji, co reguluje statut § 11 Punkt (1). Na ten temat długo wymienialiśmy maile z p. Zaniewskim, który w końcu przyznał nam rację i p. Olczykowski przeprosił, a w ramach rehabilitacji zaprosił „na kawę, nawet! z ciastkiem”. Do spotkania nigdy nie doszło, a z czasem p. Zaniewski doszedł do wniosku, że owszem, zarząd postępował wbrew statutowi ale ten fakt przeszkadza jedynie Olczykowskiej. Czyż nie rozbrajające?!

W strategicznym planie KLIKI wszystko zostało dokładnie opracowane, więc aby tym razem wykluczyć ewentualny hak na niego, w ostatnich wyborach Towarzystwa Sportowego dwa tygodnie temu, p. Zaniewski nie kandydował, aby nikt nie mógł się przyczepić, gdy ponownie zostanie wybrany do zarządu Forum Polonii. A dwa lata nielegalnego zarządu przeszkadza przecież tylko Olczykowskiej!

Sytuacja w Polonii z dnia na dzień się zaostrza. Z dniem 4. marca p. Akwa-Asare wystąpiła z zarządu z natychmiastowym skutkiem, a stowarzyszenie Wiener-Krakauer Kulturgesellschaft  kompletnie wystąpiło z Forum Polonii. Dlaczego, no właśnie dlaczego?

Wybory już w niedzielę i nie wiadomo ile niespodzianek spotka nas jeszcze do tego czasu. Skompromitowana i ogólnie niechciana p. Kopeć powinna 9. marca pierwsza zabrać głos, kurtuazyjnie podziękować za „współpracę” i honorowo rezygnować z kandydatury, tak jak dwa lata temu postąpiła p. Buczak. Ale jak to się mówi, chłop żywemu nie przepuści i na siłę będzie chciał ponownie zostać wójtem (Janukowytsch, pomimo tego, że lud wyniósłby go najchętniej na widłach, do dzisiaj twierdzi, że jest prezydentem), więc pozwalamy sobie na mały scenariusz przebiegu obrad, jaki Polonia od lat przerabia.

P. Kopeć przyjdzie na wybory przygotowana w teczki z hakami na każdego potencjalnego przeciwnika, tak jak to miało miejsce 21.10.12r. Tak jak kiedyś najprawdopodobniej sama będzie protokołowała swoje wybory, ponieważ (o grotesko!) sekretarz Forum Poloni, p. Zamojska nie tyko nie potrafi pisać ale nawet włączyć komputera. Pan konsul, którego do pomocy, samowolnie zaprosi prezeska, aby nadać ton obradom rozpocznie od pochwał, jak ważne dla Polonii w Austrii jest Forum Polonii, ile zdziałało i jak wspaniale i z jak wielkim zaangażowaniem rozkręciła je p. Kopeć. Działacze, którzy będą innego zdania przedłożą wnioski z zarzutami i aby naświetlić sprawę będą usilnie starali się dojść do głosu. Bez szans, gdyż wtedy włączy się wspierający to niehonorowe towarzystwo „honorowy” p. Lech, huknie i zagłuszy krzykami każdego, kto będzie usiłował przedstawić dowody odnośnie przekupstwa, korupcji oraz nielegalnych działań prezeski, traktującej FP jako prywatną firmę. Jeśli z pomocą dla p. Kopeć przyleci z Londynu p. Miziniak, przywiezie również teczki na niesfornych i dla dezorientacji przeciwnika, wyciągnie nieistotne sprawy z przed 15 lat, tak jak to miało miejsce z p. Radowskim i p. Hafner 2.03.13r. Jak już wcześniej wspomniałam rolę mędrca i sędziego przejmie p. Konarzewski, więc pozornie będzie starał się godzić towarzystwo, jednocześnie przeforsowując i przyklepując te postanowienia, które odgórnie już zostały narzucone i uzgodnione. Nie można nie wspomnieć o poniżaniu w niekulturalny i wręcz chamski sposób, m.in. typu „zażyj lekarstwa, bo masz do nich dostęp”  lub jeszcze pikantniejsze, które padną w niedzielę pod adresem przeciwników z ust prezeski. Opozycja jest praktycznie na spalonej pozycji, szansa na zmiany i poprawę sytuacji oraz atmosfery w Polonii mała. Jedyna szansa zawiesić na jakiś czas działaność Forum Polonii.

Naszej redakcji pozostaje jedo narzędzie: pióro oraz apel.

Dlatego apelujemy: Polonio obudź się!

Niech otworzą oczy polonijne organizacje, które przystąpiły tylko i wyłącznie do Forum Polonii aby w ramach tzw. Dni Polskich otrzymać parę groszy na zorganizowanie imprezy. Czy dla 100-200 euro warto milczeć i udawać, że wszystko jest w porządku?

Powiedzcie NIE! dla starych PRL-owskich metod, NIE! dla tworzenia Polonii ambasadzkiej,  NIE! dla udzielenia praw dystrybucji finansów prostej p. Kopeć, NIE! dla nomenklatury, NIE dla chamstwa, prostactwa, a także NIE! dla kłamstwa, oszustwa, korupcji, dezorientacji i skócania Polonii.

redakcja

Poniżej fragmenty listu redakcyjnej koleżanki do p. Konarzewskiego, który redakcja publikowała w części VI „Męczennicy parasolowej sprawy”. Jakże aktualne!

(...)Jeśli członek zarządu (red. chodzi o p. Konarzewskiego) przyzwalał na łamanie przepisów statutowych, na zakłamanie historii stowarzyszenia i tuszowanie faktów (...) to znaczy że sam bierze w tym udział. Bo jak można wytłumaczyć sytuację, kiedy wiceprezes nie reaguje na to, że np. nie można przyjąć członka zarządu na telefon, bez powołania organu prawnego uregulowanego statutem (podstawą prawną) złożonym na austriackiej Vereinspolizei. Przypomnę, że kolega osobiście przyjechał z Klagenfurtu do Wiednia, po to aby przegłosować i zablokować kilka niewygodnych dla „zarządu” wniosków, złożonych przez cztery młode organizacje, włącznie z wnioskiem postawienia świeżo wybranej pani prezes Kopeć, pod sąd koleżeński (w dwa miesiące po wyborach i zapewne nie bez powodu!), która podstępnym sposobem, nielegalnie i wbrew statutowi pozbyła się niewygodnego członka zarządu, którego głos mógłby przechylić szalę i zmienić losy działalności Forum Polonii. Jak zatem nazwać te cztery osoby (mianujące się organizacją dachową), które wszelkimi sposobami postanowiły osiągnąć swój cel i „wykiwać” Polonię? Wielu działaczy szukało wtedy rozpaczliwie poparcia u "wyważonego, rzetelnego i sprawiedliwego wiceprezesa", bo taką opinią kolega się cieszył. Najwidoczniej wszystko to puste frazesy, w stylu pyk, pyk, pyk z fajeczki. 
(...)
Kolega, wcześniejszy przewodniczący Sądu koleżeńskiego a następnie były wiceprezes, mógł mieć znaczny i pozytywny wpływ na przebieg zdarzeń i sytuację w Forum Polonii, niestety większość działaczy rozczarował, a dziś ten sam człowiek „protestuje” przeciwko prawdzie. Powyższe fakty nie stawiają kolegi w najlepszym świetle. (...) 

Owszem, jest cześć prawych i uczciwych działaczy przynależących do FP. Problem w tym, że tych nie dopuszcza się do głosu, ci służą jedynie jako pionki do przeprowadzenia planów ludzi niespełnionych, żądnych zaspokojenia własnych ambicji, które w cywilnym życiu, z racji braku umiejętności, były poza zasięgiem ich marzeń”. (patrz część V). 

(...) Na marginesie, ciekawi mnie, co kolega wniósł do życia polonijnego i jakie pomysły przez lata udało mu się przeforsować. Z całą pewnością kolega sprawdził się w roli obrońcy betonu, ale czy poza satysfakcją coś jeszcze z tego wynikło, nie wiemy. Czy rola mędrca pykającego fajeczkę była udana, czy może zaplanowana, gdyż jak widać z powyższego dla większości Polonii, była to rola zupełnie bez treści. (...)