Mam nadzieję że pani Olczykowska będzie miała odwagę publicznie mnie przeprosić. 

z poważaniem Elżbieta Zamojska.


 

 Szanowna Pani!

Generalnie nie mam problemu z przeprosinami, więc jeśli zdarzy mi się popełnić błąd, potrafię się do tego przyznać i mam odwagę przeprosić, bowiem tego wymaga moje wychowanie i kultura osobista. Również w Pani przypadku chętnie to zrobię, jeśli mi Pani podpowie za co miałabym Panią przeprosić.

Obawiam się jednak, że popełniła Pani duży błąd żądając ode mnie „zwrotu honoru”, gdyż zmusza mnie Pani do odgrzebania starych spraw, które nie stawiają Pani w najlepszym świetle - a ja teraz mam tak mało czasu!

Dwa lata temu relacjonowałam na Pani temat i „Klubu Ostoja”, ponieważ poszkodowani w swojej bezsilności zwrócili się do mnie abym opisała na łamach prasy o nieznośnej sytuacji, którą wtedy Pani przez 5 lat działalności, w Klubie Ostoja praktykowała, bo zadaniem dziennikarza jest rzetelny przekaz bezstronnych informacji, ale też opinii i krytyki. Natomiast obowiązkiem dziennikarza jest sprawdzenie udzielonych, względnie zdobytych wiadomości, ich zweryfikowanie i w końcu zredagowanie. Dlatego wszelkie relacje dotyczące funkcjonowania klubu oraz Pani poczynań w roli skarbinka, zostały przez świadków zadeklarowane i pisemnie oznajmione. Chyba nie wydaje się Pani, że ryzykowałabym procesy sądowe o pomówienie, nie mając na to, co podaję do publicznej wiadomości, żadnych dowodów?

Pismo, które mi Pani przesłała o niczym nie świadczy i wcale Pani nie rehabilituje. Prokurator z prostego powodu sprawę oddalił, gdyż koszty sądowe przekroczą wymiar wyrządzonej szkody, a do tego sąd nienawidzi "pyskówek". Jeśli Pani uważa, że wszelkie oskarżenia są bezpodstawne, to powinna zrobić wszystko aby do procesu doszło, bowiem tylko w trakcie procesu sądowego miałaby Pani okazję oczyścić się z zarzutów, po czym możliwość roszczeń sprostowania i oficjalnych przeprosin. Bez wyroku obowiązuje oczywiście domniemanie Pani niewinności, ale z drugiej strony obciążają Panią poważne zarzuty byłej prezes i członków Klubu Ostoja, a także innych świadków:

- Przez 5 lat nie prowadziła Pani ksiąg finansowych, niczego nie kwitowała i na własną rękę rozporządzała składkami członkowskimi oraz dochodami z przez siebie organizowanych imprez rozrywkowych.

- Łamała Pani przepisy statutowe i austriackie prawo, samowolnie zdalnie wyznaczając lub odwołując prezesa oraz zarząd, jako skarbnik nie mając do tego najmniejszego prawa.

- Nie istnieją protokoły ze spotkań zarządu i takowych być nie może, ponieważ nie odbywały się ani Walne Zjazdy, ani Zjazdy Sprawozdawczo-Wyborcze Klubu Ostoja.

- Świadkowie twierdzą, że w rozliczeniach z dofinansowań istnieją podpisy osób, które nigdy tych pieniędzy nie otrzymały.

- na wlasną rękę, bez zgody członków klubu, prezesa i zarządu, przystąpiła Pani do organizacji Forum Polonii.

- Z doniesień świadków, byłych członków i byłych Pani koleżanek wynika, że zgłosili oni sprawę na policję, ponieważ podstępnie i bezprawnie pozbyła się Pani poprzedniej prezes i przy okazji doszczętnie oczyszczyściła konto bankowe Klubu Ostoja, tak że obiecana wycieczka do Lwowa się nie odbyła i członkowie stracili pieniądze. Odwołanie wycieczki tłumaczyła Pani kosztami na adwokata, chociaż Klub Ostoja opłacał ubezpieczenie od ochrony prawnej.

saldo Ostoi                  11.02.2013      1679,67 EUR

SB-Auszahlung            11.02.2013        300 Euro

SB-Auszahlung              5.03.2013      1300,00 Euro

SB-Auszahlung              5.03.2013.    70,00 Euro

Neuer Saldo 9,67 Euro

Wyżej wymienione wypłaty z konta podjęte zostały w momencie, kiedy prezes zażądała od Pani rozliczeń finansowych z ostatnich 5 lat, do czego jako skarbnik była Pani zobowiązana. Jeśli faktycznie, te pieniądze zużyła Pani na prawnika, to znaczy, że się Pani czegoś obawiała i wolała zapłacić adwokatowi, niż przedstawić rozliczenie finansowe zgodnie z prośbą byłej prezes p. Paprstein. To tylko króciutki zarys stawianych Pani zarzutów. Tymczasem, jak naprawdę było, to Pani wie najlepiej.

Osobiście Pani nie znam, więc nie można posądzić mnie o subiektywną i niczym nieuzasadnioną niechęć do Pani. To członkowie Klubu Ostoja byli oburzeni i zdziwieni, dlaczego wyżej wymienione zarzuty absolutnie nie przeszkadzały "prezes" Forum Polonii p. Kopeć aby przyjąć skompromitowaną p. Zamojską pod swoje opiekuńcze skrzydła? Śpieszę z wyjaśnieniem. Była Pani bardzo potrzebna prezesce Forum Polonii aby swoim nazwiskiem i Klubem Ostoja wielokrotnie ratować brak „dusz” w zarządzie rozpadłej, a więc nielegalnej organizacji dachowej. Dlatego obie zrobiłyście wszystko aby pozbyć się niewygodnej prezes klubu, która żądała rozliczeń i do Forum Polonii przystąpić nie chciała, a potem wzajemnie zacierały ręce i poklepywały się po plecach. Tak stała się Pani drugim podnóżkiem p. Kopeć, za co oczywiście prezeska odwdzięczała się drobnymi dofinansowaniami z puli podatnika, na kolejne Pani wątpliwe inwencje.

Proponuję zatem założyć sprawę sądową o pomównie osobom poszkodowanym, które swój obywatelski obowiązek spełniły i poinformowały o tym policję. Ja z kolei spełniam mój dziennikarski obowiązek i komunikuję polonijną opinię publiczną o stanie bylejakości jaki panuje w Forum Polonii, organizacji, która na siłę chce reprezentować Polonię austriacką.

Tak więc, odwagę mam ale przepraszać nie będę, albowiem nie mam za co. To Pani powinna przeprosić poszkodowanych, wcześniej bardzo oddanych klubowiczów. 

Łączę pozdrowienia

Renata Olczykowski