W ostatnią niedzielę lutego br w Wiedniu odbył się w „II Zjazd Polonii Austriackiej” zwołany przez grupę działaczy i organizacje polonijne współpracujące w ramach oddolnej inicjatywy nazwanej roboczo Polonijną Platformą Dialogu w Austrii. Gościem zjazdu był Jan Dziedziczak, członek Komisji Łączności z Polakami za Granicą, konsul generalny Tadeusz Oliwiński oraz prof. Bogusław Dybaś dyrektor stacji PAN w Wiedniu.

Spotkanie rozpoczął odczyt informujący o podjętych dotychczas działaniach i stanowisku władz austriackich w kwestii szans na uzyskanie statutu polskiej mniejszości narodowej przez Austriaków o polskich korzeniach.

Wojciech Rogalski, ze Stowarzyszenia Inżynierów, apelował o wspólne i skoordynowane działania pod egidą Strzechy, jednej z najstarszych organizacji polonijnych na świecie, koncentrujące się na lobbingu. Powinne one zostać wsparte finansowaną przez władze polskie akcją promocyjną na rzecz Polonii i sprawy przyznania statusu mniejszości narodowej.
Na prośbę zgromadzonych W.Rogalski zobowiązał się zorganizować spotkanie powiększonego komitetu roboczego pod formalnym przewodnictwem Strzechy.

W opinii wielu znawców tematu realne szanse powodzenia starań wiedeńczyków będących w stanie udokumentować co najmniej trzypokoleniowe pielęgnowanie polskości są obecnie nikłe. Starania o przyznanie statusu grupy narodowościowej podjęto bowiem dopiero w 1996 roku. Po uzyskaniu negatywnej odpowiedzi w formie nieprzychylnej ekspertyzy w roku 2001 temat odłożony został do lamusa, a przebudzenie polskiej Diaspory przy biernej postawie polskiego rządu nastąpiło dopiero w maju 2012 roku. Tymczasem w Austrii została podjęta inicjatywa ustawodawcza, której dążeniem jest zamknięcie możliwości uznawania nowych grup narodowościowych. Jest to wynik bezładu działań organizacji polonijnych, nikłego zaangażowania i wsparcia polskich instytucji zwłaszcza ze strony polskiej placówki naukowo-badawczej PAN w Wiedniu.

Drugim tematem spotkania był status Domu Polskiego, dawnej własności Polonii austriackiej.
Okazały budynek o statusie użyteczności publicznej został zakupiony w 1908 r. z darowizn, pożyczek i składek członkowskich polskich emigrantów. Miał służyć Polakom zamieszkałym lub przebywających tymczasowo w Austrii. Na początku lat 80 władze PRL-u doprowadziły do wywłaszczenia Polonii i przekazania budynku Polskiej Akademii Nauk. Nowy właściciel nie został jednak prawnie zobowiązany do udostępniania obiektu na potrzeby Polonii. We wrześniu 2012 roku Teresa Kopeć wraz z Elżbietą Akwa-Asare, bez upoważnienia Polonii podpisały w imieniu jednej z organizacji polonijnych Forum Poloni umowę komplikując jeszcze bardziej i tak już bardzo trudną do rozwiązania sprawę dostępu Polonii austriackiej do obiektu. Polonia, poza uprzywilejowanymi, pozostaje bez przysłowiowego dachu nad głową. Przybyłe osoby uznały, że najlepszym rozwiązaniem jest powołanie grupy roboczej wsparte pomocą prawną, która prowadziłaby rozmowy w rządem polskim mające na celu odzyskanie domu Polonii jako jej prawnej własności. Dom Polskipowinien bowiem ponownie stać się centrum życia polonijnego w Wiedniu.

Najbardziej palącym zagadnieniem był jednak, poruszony w ostatniej części spotkania, temat Reprezentowania Polonii austriackiej. Kiedyś tą rolę mogło pełnić Forum Polonii, skupiające większość organizacji polonijnych w Austrii. W wyniku specjalnych działań jest to obecnie dla większości Polonii fikcja demokracji i reprezentacji wspierana, w tym także finansowo, przez Warszawę.
Zgromadzeni uznali konieczność regularnych spotkań poświęconych konkretnym zagadnieniom, natomiast przedstawiciel Klubu „Sierpień´80” stwierdził potrzebę szybkiego wyłonienia przedstawicielstwa Polonii.
Poseł Jan Dziedziczak, gość zjazdu, apelował o jedność Polonii, zachęcał do spotkań z austriackimi politykami oraz zabiegał o wykorzystanie 330. rocznicy Odsieczy Wiedeńskiej w promowaniu Polski oraz przywracaniu pamięci kto w 1683 roku obronił Wiedeń co z pewnością zaważyło o dalszych losach Austrii. Pomocne w tych staraniach będzie wywołanie zainteresowania tym tematem mediów austriackich.
Poseł Dziedziczak ujął Polonię zrozumieniem jej problemów. Zapowiedział złożenie zapytania do MSZ o podejmowane działania w sprawie mniejszości narodowej oraz do rządu RP w sprawie Domu Polskiego.
Jednak najbardziej poruszył jego apel o interwencję Ambasady Polskiej w sprawie utrudniania pielęgnowania pamięci ofiar tragedii smoleńskiej oraz o możliwość zapalenia świecy przed obeliskiem powstałym z inicjatywy byłego rektora księdza Zygmunta Waza poświęcony zamordowanym w Katyniu i tym, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej. Od pewnego czasu nie ma już dostępu do obeliska oraz ignorowane są prośby o modlitwę, które są zamawiane w każdą miesięcznicę. Poseł obiecał monitować tą bulwersującą sprawę oraz zachęcał by informować go pisemnie o wszystkim na bieżąco.
Mimo iż zdania na ten temat są podzielone z pewnością Polonia potrzebuje wiarygodnego przedstawiciela. Przed Polonią stoi daleka droga pogłębiania zasad demokracji i zrozumienia istoty pracy dla dobra wspólnego w kultywowaniu polskości. Wtedy z pewnością uda się pozyskać do współpracy osoby zasłużone dla Polonii, a które do tej pory odcinały się od skompromitowanych środowisk. Większość z aktywnych działaczy nie wykorzystało posiadanej szansy, aby stworzyć klimat sprzyjający współpracy.
W najbliższym czasie najskuteczniejszym krokiem wydaje się zwołanie sejmiku polonijnego i oparcie działalności na grupach roboczych zasilonych uczciwymi i rzetelnymi ekspertami.
Być być może jesteśmy właśnie świadkami przełomu aktywizacji środowisk polonijnych w Austrii. W II Zjeździe Polonii Austriackiej wzięło udział ponad 60 osób, wśród których aktywnością wyróżniała się liczna grupa z klubu Gazety Polskiej im. rotmistrza Witolda Pileckiego z Wiednia.

Kolejnym wydarzeniem polonijnym był sprawozdawczy zjazd Forum Polonii, dnia 2. marca 2013 r., z którego jednak nie będzie wyczerpujących relacji ponieważ media mogły wejść dopiero po skończonych obradach…

Tekst i zdjęcia: A.Heck