Ten kto śledzi naszą stronę internetową, wie, że co roku podsumowuję Dni Kultury Polskiej w Austrii. Tym razem organizator, czyli Forum Polonii, popełniło aż 7 podstawowych „grzechów”. Jeden z nich, „samowola”, przewija się dodatkowo w każdym z punktów. O samowoli „prezes” Forum Polonii, można napisać książkę. To ona tłumaczy poniekąd, dlaczego te „dni” (tygodnie) - ten miesiąc - były tak słabe, wręcz żenujące.

1. Mściwość 

Przedkładanie osobistych potyczek ponad dobro publiczne, według zasady „chłop żywemu nie przepuści, czyli: wykluczenie cyklicznego święta Polaków na Kahlenbergu z programu Dni Polskich, jako akt zemsty p. Kopeć za wystąpienie w trybie natychmiastowym stowarzyszenia Wiener-Krakauer Kulturgesellschaft (organizator dożynek na Kahlenbergu) z szeregów w Forum Polonii. To, że przy okazji zbojkotowane zostały polonijne uroczystości o dużym znaczeniu historycznym, było i jest prezesce zupełnie obojętne. Tak zatem, po raz pierwszy od lat, dożynki na Kahlenbergu nie były oficjalnie elementem Dni Polskich – imprezy tworzonej, nie przez Forum Polonii ale przez środowisko polonijne. Po interwencji panów dyplomatów, p. Kopeć musiała wpisać tę pozycję w program, za to złośliwie zaznaczyła, że Dni Polskie trwają od 13. września do 18. października 2014r. Dożynkowe uroczystości miały natomiast miejsce już 7. września. 

2. Brak kompetencji
Nazwane Galą oficjalne rozpoczęcie Dni Polskich, było pierwszym, wielkim Flopem. Większość organizatorów prężnych stowarzyszeń, grzecznie mówiąc zbojkotowało inaugurację i jak się okazało, dobrze zrobiło. Ogólnie frekwencja była niska, wystarczy spojrzeć na fotografie na stronie http://www.polonia-w-austrii.at/dni-kultury-polskiej-2014-w-austrii/ , gdyż zdjęcia zrobione dla stowarzyszenia Forum Polonii, wykonane są pod takim kątem, aby zafałszować prawdę. Austriaków można było policzyć na palcach jednej ręki, więc tłumaczenie „przemówień” było wątpliwe. Opinie obecnych na imprezie, pokrywały się na temat wpadek takich, jak mylenie nazwisk, czy też beznadziejnych przemów (również pana posła), które szybko rozeszły się echem i stały tematem dowcipów w środowisku polonijnym. Z JE ambasadora RP zrobić konsula, jest skutkiem tego, gdy ktoś z kuchni przenosi się na scenę lecz ze swoich butów i tak wyskoczyć nie zdoła.
Koncert w części rozrywkowej, nota bene wyśmienitych i bardzo uzdolnionych muzyków, przerodził się w cyrkową rewię. Tenor, śpiewając arie operowe, rozpylał na scenie lakier do włosów, ot tak aby było śmiesznie. Nie można zapominać, że organizator jest w pełni odpowiedzialny za oferowany program, który musi dopasować do charakteru imprezy i według potrzeby ustalić z artystami, których angażuje. Jeśli organizatorka się na tym nie zna, to przynajmniej powinna poradzić się fachowców. Określenie „gala” do czegoś zobowiązuje. 
3. Oszustwo
Włączenie wszystkich polskich filmów w program Dni Polskich wyświetlanych w ramach festiwalu filmowego, samodzielnej imprezy organizowanej po raz trzeci w Austrii. Dla wyjaśnienia. Między 2. i 11. października 2014 na festiwalu LET’S CEE pokazanych zostało ponad 90 filmów z Europy Środkowo-Wschodniej (większość, to austriackie premiery), wśród nich 9 filmów z Polski i jeden koncert „Muzyka i film” z udziałem artystów krakowskiej „Piwnicy pod Baranami”. Wpisanie tych pozycji w program Dni Polskich jest podszywaniem się pod zasługi innych oraz jawnym wprowadzaniem publiczności, instytucji, sponsorów, podatników polskich i austriackich w błąd. Festiwal LET’S CEE ma prawo do promocji, nawet w programie Dni Polskich, ale dla porządku powinno to mieć miejsce w ramach zwykłej reklamy. Nie może tak być, aby to p. Kopeć udawała, że festiwalowe fimy są mocnym punktem programu Forum Polonii. Przecież to jest nieuczciwe.
Kolejnym podpinaniem się pod zasługi innych, było wpisanie dwóch koncertów organizowanych przez Towarzystwo Muzyczne w Wiedniu /Gesellschaft für Musiktheater/ (patrz: http://www.iti-arte.at/musiktheater/ ). Jeden z nich, gościnny recital fortepianowy znanej pianistki z Norwegii, Małgorzaty Jaworskiej, odbył się 15. października w kooperacji wiedeńskiego stowarzyszenia Teatru Muzycznego z Towarzystwem Austriacko-Norweskim. Następnym razem proponuję wpisać w program Dni Polskich występy Piotra Beczały w Operze Wiedeńskiej. Ciekawe czy fundusz przeznaczony na Dni Polskie będzie również rozdzielony na festiwal Let's Cee oraz wiedeński Gesellschaft für Musiktheater, w przyszłości nawet na Operę Wiedeńską? 
4. Głupota 
Organizowanie 8. (słownie: osiem!) imprez w jednym dniu, albo też dwóch wernisaży o tej samej godzinie, mija się z logiką i celem, chyba że ma na celu skłócenie organizatorów pomiędzy sobą. 
5. Samowola 

Zbieranie „cegiełek na czynsz” czyli żebranina członków Forum Polonii („jedynego reprezentanta Polonii”) jest akcją zabronioną w Austrii . Należy przypomnieć Czytelnikom, że to p. Kopeć samowolnie podpisała 19.09.2012r. z PAN umowę o najmie lokalu (dokumentacja: http://www.forumpolonii.at/index.php?option=com_content&view=article&id=21:podpisanie-umowy-deklaracji-o-wspopracy&catid=12:aktualnosci), w momencie kiedy zarząd w ogóle nie istniał, więc generalnie umowa nie ma żadnej mocy prawnej i łatwo ją podważyć. Jeśli, pomimo wszystko Warszawa traktuje umowę na serio, to nikt inny tylko p. Kopeć ze swojej kieszeni powinna opłacać czynsz. Kolejne obiekcje budzi fakt, że w lokalu spotyka się 2-4 członków zarządu Forum Polonii i nikt poza nimi nie ma do niego dostępu. Dziwnym jest, że MSZ zobowiązało się pokryć koszty (czasowo) najmu, aby ta mała grupka ludzi mogła korzystać z pomieszczeń w PAN, chociaż taniej byłoby spotykać się w kawiarni. Skandalem oraz bezczelnością jest zatem, wyłudzanie pieniędzy od Polaków podczas inauguracji Dni Polskich. Darowizny nikt nie jest wstanie rozliczyć, a z praktyki wiemy, że dochód z wątpliwych zbiórek niejednokrotnie się zdematerializował. 

6. Korupcja 

Nagradzanie posłusznych poprzez rozdzielanie według swojego „widzimisię” pieniędzy z funduszu przeznaczonego na Dni Polskie, jest zwykłą korupcją, a więc niedopuszczalną praktyką i wykorzystywaniem funkcji prezesa dla osiągnięcia własnych celów. Taka taktyka jest, nie tylko niemoralna i zabroniona, prowadzi również do systematycznego skłócenia i podziału Polonii. 

Jeden z przykładów. Koncert orkiestry polonijnej „Camerata Polonia” został przez p. Kopeć wykreślony z programu Dni Polskich. Aby jednak uzależnić od siebie szefa orkiestry, prezeska najpierw odpłatnie zleciła mu korektę programu Dni Polskich, a następnie umożliwiła dwa inne koncerty. Jeden wpisany jako zasługa Forum Polonii (czytaj: „prezesa”) odbył się z okazji kanonizacji papieża Jana Pawła II w Kościele Polskim. Owszem kanonizacja papieża była wielkim wydarzeniem dla wszystkich Polaków, ale z końcem kwietnia. We wrześniu wypadałoby zorganizować koncert z okazji 75. rocznicy sowieckiej inwazji na Polskę, względnie 75. rocznicy Powstania Warszawskiego. Te uroczystości Forum Polonii konsekwentnie ignoruje, nie umieszczając nawet krótkiej wzmianki na swojej stronie internetowej, podobnie jak lekceważy inne historyczne daty i święta narodowe. 

7. Pycha 

Traktowanie Dni Polskich, dwudziestotrzyletniej tradycji Polonii w Austrii, jako osobisty zamysł i sukces prezeski. Organizowane od 23 lat Dni Polskie są owocem środowiska polonijnego, a Forum Polonii jest jedynie ich koordynatorem. Dni Polskie tworzy środowisko polonijne. 

Facit:

Program Dni Polskich, poza kilkoma imprezami, był w tym roku wyjątkowo marny. Zbieranina imprezek, „wepchanych” bez najmniejszej selekcji do programu, brak koordynacji, to tylko niektóre od lat powtarzające się zastrzeżenia. Kilka imprez, m. in. „Warsztaty śpiewu tradycyjnych śląskich pieśni ludowych” w ogóle się nie odbyło! Program tłumaczony był na język niemiecki czyli skierowany do Austriaków ale... niemalże wszystkie imprezy były w języku polskim, więc pytanie dla których Austriaków? Czy nie lepiej zaoszczędzić na tłumaczeniach oraz druku niemieckiej wersji? Groteskowo brzmi też pozycja: msza św. odpustowa (z całym respektem dla kościoła i religii!). Kolejnym razem proponuję symultanicznie tłumaczyć kazanie! Od lat nasza redakcja o tym informuje, a rok w rok powtarza się to samo. Jak się ktoś nie potrafi uczyć na błędach, to się cofa, więc logiczną konsekwencją musiały być, najgorsze do tej pory, tegoroczne 23. Dni Polskie. 
Większość organizacji polonijnych w Austrii odcina się od TAKICH Dni Polskich, od niemających pojęcia o materii niekompetentnych organizatorów, korupcji i kumoterstwa, samouwielbienia i samochwalstwa, a także marnotrawienia pieniędzy podatnika na wątpliwe cele. Nawet niektórzy członkowie Forum Polonii wstydzą się za tę imprezę, a że krytyka w tej skompromitowanej organizacji jest niedozwolona, dlatego szykują się kolejne nagany i sankcje. Życzę zatem bałwochwalczych, bezkrytycznych i służalczych hymnów o „fantastycznych 58. imprezach w ramach Dni Polskich, podczas przemowy na oficjalnym zakończeniu,.  
Redakcja I LOVE POLEN jest niezależną, wyznającą wolność słowa redakcją i może pozwolić sobie na ten komfort, aby podać fakty i napisać jak jest: PRL-owskie akademie, PRL-owskie Dni Polskie, PRL welcome!
Z nadzieją na kolejne, lepsze Dni Polskie, w ramach 8. Polskiej Jesieni
RO.