Mogłoby się wydawać, że w przypadku kolejnych wyborów w tzw. Forum Polonii chodzi wyłącznie o niegroźne ambicyjki zmarginalizowanych w Austrii polonusów, którzy dzięki przyznawanym w wąskim gronie tytułom, dyplomom, dyplomikom i orderom poprawiają sobie skarlałe ego. Gdyby chodziło tylko i wyłącznie o kabaret kilku ekscentrycznych osób, mówiących mniej lub bardziej poprawnie po polsku, to można by spuścić nad ich spotkaniem zasłonę milczenia.

Niestety kabaret pod nazwą Wspólnota Organizacji Polonijnych jest od lat kreowana na poważne przedsięwzięcie, czemu od zarania dziejów patronuje w radosnych podskokach Ambasada Polska i mniej lub bardziej tajni współpracownicy. A ponieważ nadal w wielu stolicach europejskich obowiązuje hasło "Agenci", a pardon "Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się", dlatego cyrk w formie  za"KOD"owanych pod mylną nazwą "demokratyczne wybory" reprezentacji Polonii ma się dobrze mimo licznych zgłoszeń łamania statutu do austriackiego Vereinspolizei (Policja Stowarzyszeń). 

Mechanizm kontroli Polonii jest prosty jak cep. Umawiamy się z mniej lub bardziej rozgarniętymi nieudacznikami i zobowiązujemy się do ich długoletniego "moralnego" wsparcia. Wsparcie może mieć różne formy, np. dofinansowania i pomocy w zorganizowaniu występu aktorki ze spalonego teatru lub zapewniając pracę w roli samozwańczego eksperta na etacie w IBZ Polonia czy Akademii X Wieku, będących niczym innym jak tworzeniem alibi czy przykrywką do zbierania danych o rodakach na emigracji. Równie prostą metodą jest przyznawanie odznaczeń, które nie tylko zdobią pierś zasłużonych ale także oznaczają regularne zasilanie kont. 

Praca operacyjna wydaje się więc dość intratnym zajęciem, biorąc pod uwagę, że nie wymaga zbyt dużego intelektu. Trzeba umieć dobrze słuchać, udawać osobę przyjazną, ciągnąc za język, a zebrane informacje ładować do teczek. Trzeba mówić dużo i wzniośle o miłości do Polski, nadużywać słowa patriota i patriotyzm, połamać się opłatkiem i śpiewać często gęsto hymn polski. Dokładne instrukcje będą nam podane na talerzu, a w czasie krytycznych spotkań nie zabraknie wsparcia oficera prowadzącego lub pana Piłata tudzież pani Miziniak. Ścisłemu kierownictwu Forum Polonii nie zależy na pojawieniu się na spotkaniach Polaków lub Polonii, zależy im aby wynik głosowania był taki jaki został wymyślony w zaciszu gabinetów. Na pewno nie powinno zabraknąć na nich kogoś z Centrali lub z IBZ Polonia, np niezawodnej pani Agaty Mrożek-Duda, na ślepo podpisującej absolutnie wszystko od donosów na policje po absolutorium lawirującego zarządu .....lub innych dyżurnych funkcjonariuszy czy nieświadomych ofiar manipulacji, które nie zdążyły przejrzeć na oczy. Godnym podziwu jest niestrudzony działacz pan Jerzy Konarzewski, który choć wielokrotnie zakańczał aktywne rozkłócanie Polonii, w momentach gdy ważą się losy, stawia się na rozkaz choćby i zdrowie szwankowało.

Pamiętajmy, że głównym zadaniem tych funkcjonariuszy obrony układu i fasadowej polonijnej działalności to rzucanie kłód pod nogi, skołowanie i zniechęcanie autentycznych społeczników. Pracownicy operacyjni muszą mącić, skłócać, blokować oddolne inicjatywy tak by się nigdy nic nie udało, by życie Polonijne ograniczało się do zamkniętego, łatwego do sterowania skansenu na poziomie baru mlecznego. Tym odwiecznym działaczom, przechowywanym w finansowanych przez ambasadę stowarzyszeniach, czy trzymanych na finansowej kroplówce dzięki np. zamówieniom na remonty dla zaprzyjaźnionych firm budowlanych, nie zależy na wspieraniu języka polskiego, kontaktach z mediami czy politykami austriackimi. Nie dziwi więc, że mimo deklarowanej wręcz chorobliwej tęsknoty za Polską nie wracają do kraju ale meczą się, a przy okazji nas, na obczyźnie. Uśpieni i aktywni działacze, nie tędy droga! Władze się zmieniają, imperia upadają, teczki i fora internetowe was ujawniają. 

Dla was wszystkich dedykuję wiersz Czesława Miłosza 

Który skrzywdziłeś...

Czesław Miłosz


Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego.

Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
Cnotę i mądrość Tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi, że jeszcze jeden dzień przeżyli,

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.

Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta. 

Natomiast czytelników portalu I Love Polen zachęcam do przeczytania artykułu na temat inwigilacji SB w Tygodniku Powszechnym 
http://niniwa22.cba.pl/sb_tygodnik_powszechny.htm

Marian W.

-artykuł nadesłany przez czytelnika portalu-